poniedziałek, 21 marzec 2011 21:26

Cegiełka na temat związków z wieloma kobietami.

Napisane przez  Blek
Oceń ten wpis
(0 głosów)

Nie wiem dlaczego tak jest, ale faceci marzą o związkach poligamicznych. Mieć swój harem, kilka kobiet jednocześnie, multizwiązek – praktycznie 90% mężczyzn z jakimi rozmawiałem ma takie pragnienia i chciałoby. Tak samo jest w społeczności uwodzicieli – napisano już wiele na temat tzw. MLTRów – związków z wieloma kobietami. Jakiś czas temu próbowałem tego i teraz chciałbym dorzucić trochę od siebie na ten temat. Robicie to na własną odpowiedzialność i wkrótce przekonacie się pewnie sami, że niewiele w tym fajnego – skoro jednak ktoś ma ochotę spróbować to parę porad ode mnie jak utrzymać takie ustrojstwo w ryzach.

Przede wszystkim – nie wierzę w te całe multizwiązki. To nie jest wtedy związek – nie jesteś w stanie nic dać takim kobietom poza seksem. Z doświadczenia wiem, że te związki opierają się na seksie i na nic nie starcza już czasu. Kiedy masz równocześnie 4-5 kobiet nie jesteś w stanie z każdą spotykać się częściej niż 2 razy w tygodniu. 3 razy mogą się udać przy maksymalnym nakładzie sił. Wygląda to tak, że czasami musisz jednego dnia spotkać się z dwiema kobietami. I obie oczekują seksu – ciężko potem być przy tej drugiej tak samo entuzjastycznym jak przy pierwszej. Ale to wszystko kwestie logistyczne. Inna sprawa jest taka, że tak naprawdę bardzo szybko zauważysz, że faworyzujesz krórąś z nich, a którąś spychasz w kąt. Te zepchnięte często potrafią się obrazić i odejść – tak to już jest – kiedy przestajemy mieć dla kogoś czas, w końcu tego kogoś tracimy. Nikt nie lubi inwestować stale więcej – a w MLTRach czasami nie ma szans zachować odpowiednich proporcji.

Co daje MLTR? Z perspektywy czasu powiem, że niewiele dobrego. Głównie brak czasu i lekkie wypranie emocjonalne, ponieważ albo nie przywiązujemy się do nikogo i niszczymy swoją emocjonalność, albo równocześnie zakochujemy się w kilku kobietach i jesteśmy rozdarci. Poza tym daje satysfakcję i ogromnego kopa w ego – mam kilka kobiet, wszystkie mnie uwielbiają. To podbudowuje – ale tylko na chwilę. Z czasem przekonacie się, że o wiele lepiej skupiać się na jednej kobiecie, gdyż to daje więcej szczęścia i jest trudniejsze.

Bo tak naprawdę taki multizwiązek jest łatwy do zrobienia. Ja osobiście nie wierzę w te całe mówienie kobietom, że Ty nie umiesz być w związku i się nie wiążesz, mówienie im o innych kobietach, albo zapoznawanie ich ze sobą. Próbowałem tak robić wiele razy i doszedłem do wniosku, że to gówno prawda! Kobiety, przynajmniej w naszym kraju, mają mentalność związkową – każda z nich bardziej, lub mniej świadomie oczekuje związku i żadna nie lubi słyszeć „Nie chcę się wiązać”. One randkują po to, żeby mieć chłopaka, niektóre co prawda chodzą do klubów po jedno-nocne przygody, ale prędzej czy później też pragną mieć kogoś dla siebie. To naturalne. W sumie zorientowałem się, że mnie przygody znudziły bardzo szybko i też zawsze chciałem mieć kogoś dla siebie. Dobrze pobalować miesiąc-dwa, ale potem stabilizacja jest znacznie bardziej komfortowa.

Zatem jestem zwolennikiem nie rozpowiadania, jakim to jesteś poligamistą. Ja zawsze rozwiązywałem MLTR dzięki trzymaniu lekkiego dystansu – tzn. nie dawałem nadziei tym kobietom na coś poważnego, ale jednocześnie zostawiałem furtkę w rodzaju „nigdy nie wiadomo – być może mnie usidlisz”. To bardzo wygodne – dzięki temu, nie mówisz jej definitywnie „nie będziemy w związku” tylko pozwalasz jej powalczyć o to, żebyście byli. Nie zrozum mnie źle – nie oszukuj żadnej z nich mówiąc, że jest jedyna. Ale też nie opowiadaj o innych. Ja zawsze pomijam ten temat, nie opowiadam o innych kobietach, ale też nie ukrywam, że się z nimi spotykam. Każda z nich wiedziała, że ma konkurencję.

Zwykle rozwiązywałem to prostym zdaniem „trzymam otwarte opcje – nigdy nie wiadomo co może się stać”. To romantyczne i dżentelmeńskie – nie mówisz „mam wiele kobiet” tylko „trzymam otwarte opcje”, w domyśle – szukam tej jedynej, ale mam swoje standardy, niech wygra najlepsza. Taki dystans jesteś w stanie utrzymać dosyć długo – nawet kilka miesięcy. Kobiety szybko zorientują się jakim typem jesteś i że nie ma szans na związek – jeśli jednak będziesz wobec nich fair i będziesz czarujący – być może zaakceptują to i zostaną przy Tobie jako kochanku, a być może nadal będą miały nadzieję. Niektóre zrobią awanturę, albo będą próbowały dowiedzieć się „dlaczego mimo tak długiej znajomości nic nie poczułeś”. Nie rozmawiaj o tym, ale nie zbywaj jej – powiedz jej jak ważna jest dla Ciebie i jak polubiłeś ten luźny układ i że czujesz ogromne emocje i nie wyobrażasz sobie, żeby odeszła, ale boisz się, że związek wszystko zepsuje. Nie wdawaj się w szczegóły, ale też niech ona nie poczuje się olana. To już wyższa szkoła jazdy i trzeba to umieć zbalansować – jeżeli będziesz w stanie utrzymać jakiś czas MLTR będziesz wiedział jak to zbalansować. Naucz się na błędach.

Pamiętaj żeby nie krzywdzić tych kobiet i nic im nie obiecywać. „Trzymam otwarte opcje” niech wygra najlepsza – wprowadź element rywalizacji między nimi, każda niech stara się o Ciebie. Ani się obejrzysz, a być może, którejś uda się naprawdę Cię usidlić. Czego serdecznie Ci życzę.

Czytaj 32232 razy

Logowanie

Ebook - Skuteczna Nauka Uwodzenia

Darmowy kurs uwodzenia.

Pobierz poradnik i dowiedz się jak stać się naturalnym uwodzicielem, dla którego poznawanie kobiet to norma! Jako bonus dwa rozdziały innego ebooka Bleka - "Flirtuj Po prostu", którego ze względu na zamknięty już nakład nie zdobędziesz nigdzie indziej!

Skuteczna Nauka Uwodzenia

POBIERZ: Skuteczna Nauka Uwodzenia - Jak sprawić by uwodzenie weszło Ci w krew?

Sztuka uwodzenia

Sztuka Uwodzenia

Sztuka flirtu

Sztuka flirtu

Jak zagadać

Partner JakZagadać

Jesteś tutaj: Home Mocne Espresso Cegiełka na temat związków z wieloma kobietami.