Magnus

Magnus

środa, 06 kwiecień 2011 02:00

Uwodzenie kobiet to obciach!

Czyżby ten termin ulegał zniekształceniu, czy może zawsze takim był? Słowo „uwodzenie” jest obciachem. Pojęcie uwodzenie kobiet jest żałosne. Sam dobrze wiesz, przecież o tych sprawach rozmawia się po cichu… żeby tylko nikt nie słyszał. Raczej niewielu przyzna się, do tego „hobby”. Bo jak miałoby to wyglądać?

-Czym się interesujesz?
- a, wiesz uwodzeniem kobiet…
-a, to fajnie.

Trochę inaczej jest z Internetem. Tutaj można szaleć ile się chce. Zaczynając od for, kończąc na video-poradach. Grupa docelowa i tak jest dosyć ograniczona. Temat jest poruszany na forum publicznym rzadko. A jeżeli gdzieś już pojawią się jakieś wzmianki czy to o Szkole uwodzenia czy jakimś ekspercie –robi się z tego szopkę. W sumie wszystko na własne życzenie. Jak na razie nie widzę jakoś, aby temat ten wszedł do kanonu rozmów międzyludzkich. Przynajmniej do czasu, kiedy wypowiedzenie tego słowa „uwodzenie” będzie wywoływało ironiczny uśmiech na twarzy słuchacza. Zresztą, nie ma się co dziwić, kiedy w mediach program o podrywie traktowany jest, jako ciekawostkę dnia.

I taka refleksja na szybko: dlaczego każdy Ekspert ma jedną rękę zarzuconą na oparciu sofy, a nogę założoną na kolano, ta pozycja chyba nazywa się fachowo: amerykańską czwórką. Czy ta postawa rzeczywiście pokazuje, że jest się alpha?

Chciałbym doczekać dnia, kiedy z dumą będę mógł powiedzieć, interesuje się kobietami.
Chociaż z drugiej strony… kto szuka ten znajdzie. I może jest to najlepszy sposób na pozyskanie kolejnego usera, o których przecież toczymy nieustanną walkę. Bo, facet, który sam odnalazł w sobie potrzebę poszukania informacji na temat kobiet, jest najbardziej chłonny, naprawdę szuka w tym czegoś, widzi sens. Po czasie nawet może sam przyczynić się do rozwoju Polskiej sceny? Czego? Ok. niech będzie społeczności uwodzicieli. Jeżeli zarejestrowanie się na jakimś forum, nadaje miano PUA, to ok. Ja wkraczając w „tajniki” tej „sztuki” nie uważałem się za podrywacza, co ciekawe po kilu latach, kiedy niejako odpuściłem, też się za niego nie uważam. Owszem był moment, kiedy myślałem tylko o tym. Byłem na bieżąco ze wszystkim. Moglibyśmy wtedy zagrać w taka grę: (jeżeli teraz pomyślałeś o tej książce, to tak -możesz się bać haha) ale to trochę inna gra: Ty zaczynasz mówić jakąś rutynę, a ja bym ją kończył. Znałem większość. Dlatego tym bardziej śmieszy mnie gdy ktoś w zestawie swoich otwieraczy wrzuca tekst: Hej! widziałyście to? jakieś dziewczyny pobiły się przed klubem… :)

Wtedy raczej nie wstydziłem się tego, czym się ”interesuję”, myślę, że wręcz przeciwnie, była moda na raporty. Opisy akcji. Zawsze starałem się pisać tak jak było, nie miałem potrzeby koloryzowania swoich opowieści, niektóre sytuacje po prostu pomijałem. Dopiero potem do mnie dotarło, że przecież wystarczy kilka zdań o seksie i od razu wchodzę do upragnionej stery PUA. Tam gdzie są te wszystkie zakazane techniki. Taaa. Jeżeli ja pisałem o projekcie 100 dziewczyn to ok., podejdę do dziewczyny, ale co jeżeli ktoś pisał o przypadkowym seksie w dyskotekowej toalecie? Haha Każdy ma oczekiwania. Weź pokaż jak to się robi! Może z tamtą laską w czerwonym ok.?  Przecież interesujesz się podrywem, co nie???
Czy więc to jest temat tabu? Czy może temat… yyy wstydliwy? To PIUŁEJ może czegoś się wstydzić? Właściwie ten tekst też powinieneś czytać szeptem. A, kiedy ktoś wejdzie do pokoju zwiń go na pasek, zresztą znasz ten trik :). Tak, Polscy mężczyźni wstydzą się uwodzenia!
No, bo przecież tym interesują się tylko życiowe ciamajdy –faceci, którzy nie potrafią sobie znaleźć kobiety.

pozdrawiam

Strona 4 z 4

Sztuka uwodzenia

Sztuka Uwodzenia

Sztuka flirtu

Sztuka flirtu

Jak zagadać

Partner JakZagadać

Jesteś tutaj: Home Magnus