wtorek, 03 styczeń 2012 16:42

Uwodzenie kobiet a…

Napisane przez 
Oceń ten wpis
(1 Głosuj)

życie.

Podrywałem w barach i klubach… zaczepiałem kobiety na ulicy, na uczelniach, w tramwajach, pociągach, samolotach… Miejsce nie miało znaczenia. Podstawowym mianownikiem, które łączyło moją osobę z tymi miejscami -były kobiety. Nie mogę słuchać już tych wszystkich wymówek. Bo, się nie spojrzała, bo padało albo ktoś się gapił. Pewnie, dlatego ciągle jesteś sam… tzn. masz swoje wierne wymówki.

Nie można spłycać uwodzenia do podejścia, powiedzenia „cześć” i konsumpcji, co, jak co ale jak dla mnie wątpliwej. Możesz dalej słuchać tych mądrych Panów. Ale przeczytałeś już tyle materiałów, obejrzałeś już tyle video, przesłuchałeś tyle nagrań, wydałeś tyle pieniędzy i gdzie masz te kobiety? Czy kupiłeś sobie pewność siebie?

Czy naprawdę uważasz, że poznałeś kogoś, ponieważ zapoznałeś się z materiałem X?

To, co jest dobre dla mnie, nie musi działać u Ciebie. Jesteś przecież innym człowiekiem. Osobą jednostką chodzącą i myślącą (oby!) niezależnie. Wychowywałeś się w innych warunkach. Chodziłeś do innej szkoły, miałeś innych znajomych, inne koleżanki… fakt kobiety w większości przypadków mają podobną strukturę, jednak to nie zwalnia Cię z bycia kreatywnym, ponieważ do każdej kobiety trzeba podejść na swój sposób, uwzględniając jej niezależność.

Nie mam uniwersalnej metody na podryw. Ba! śmiem twierdzić, że w ogólnie nie mam metody na podryw. Niestety nie zdradzę Ci suuuper sekretu jak w 60 sekund poderwać cudownie piękną kobietę. Taaa. Jedyne, co jest uniwersalne i działa na kobiety zawsze i wszędzie, to pewność siebie. Przekonanie o swojej wartości i mocy. I to nie chodzi o stereotypowe pojęcie: pewności siebie, która ma polegać na puszeniu się jak paw, wśród słabszych mężczyzn. To jest raczej oznaka słabości i potrzeba podbicia własnego EGO. Jeżeli chcesz tak bardzo, to mierz się z równymi sobie, a jeszcze lepiej z lepszymi od Ciebie, wtedy przynajmniej jest szansa, ze nauczysz się czegoś nowego.

Szkoda mi facetów, którzy nasiąkają własną zajebistością, ponieważ odhaczyli kolejną kobietę, tak naprawdę są smutnymi kolesiami, którzy zostali zranieni przez kobietą, którą kiedyś być może kochali. Teraz się mszczą. Uważam, że bycie dupkiem wcale nie jest fajne, fakt do pewnego momentu może to być fascynujące dla kobiety… w pewnym wieku. Kobieta, która szuka stabilizacji życiowej, oleje takiego badboya ciepłym moczem i odejdzie z bezpiecznym misiem. A Ty będziesz wielkim podrywaczem, trzymającym własnego penisa w dłoni, który odprowadza wzrokiem kolejną kobietę, z którą przesadził.

Jedząc dzisiaj jak prawdziwy pimp pomidorową, doszedłem… do ciekawych wniosków.

Właściwie dobry podrywacz powinien być brzydki, biedny i źle ubrany… No, bo pomyśl, co może przekazać facet, który zajebiście wygląda? No, że wygląd się liczy, przecież to jego największy atut… Co może podpowiedzieć Ci bogaty facet? Że pieniądze się nie liczą? Elegancik, błyszczy swoją aparycją i to jest jego karta przetargowa. Więc chcesz być jednym z tych trzech?

Pomyśl o facecie, który mimo tego, iż nie ma kasy ani super wyglądu modela spotyka się z pięknymi kobietami. Coś musi być w nim takiego, że płeć piękną lgnie do niego. Musiał wykształcić w sobie jakiś mechanizm, który ułatwił mu kontakty z kobietami, wbrew przyjętym zasadom, że ten, kto ma X wygląda jak X zachowuje się jak będzie miał mnóstwo pięknych kobiet. Od takiego gościa mógłbym się uczyć…

Jako 24 latek nie przedstawię Ci wielkich życiowych mądrości, bo sam ciągle się uczę, siedząc w „temacie” tylko 5 lat wiem, że ciągle nie rozumiem kobiet. Ciągle jestem zaskakiwany.

Tym bardziej dziwią mnie 30 letni „trenerzy”, którzy karmią młode głowy teoretyczną kupą. Z ciekawością czekam na ich wypowiedzi powiedzmy za 4 lata, kiedy to wejdą w poważne związki z kobietami. Ustatkują się… wtedy chciałbym posłuchać jak to oni ruchali… bo na razie słychać pierwsze deklaracje, my tylko wykładamy teorie…

Ich sprawa…

Uwodzenie to jesteś Ty. Tam gdzie wchodzisz zaczyna się uwodzenie, ludzi, otoczenia, miejsca. Wraz z otworzeniem rano oczu, budzi się Twoje nastawienie do ludzi, i od Ciebie zależy czy wstaniesz z hasłem: kurwa kolejny pojebany dzień czy z nastawianiem: czas na podryw! Poflirtujmy z życiem!

Jeżeli kolejny raz masz przeżyć dzień w strachu… to lepiej w ogóle nie wychodź do ludzi… taaak zainstaluj sobie grę i napierdalaj w nią aż do bólu w nadgarstku… Tak rozwijasz się… to już 178 level w grze… w życiu 0.

Idąc gdzieś nie nastawiam się, że o! a teraz w tym markecie poznam kobietę swojego życia. Nie, moim celem jest kupienie wody mineralnej, ale nie obrażę się, jeżeli poznam tam fajną niewiastę. Nie latam za nimi po mieście, staram się żyć a przy okazji zabierać ze sobą kobiety, które będą towarzyszyć mi w danym momencie mojego życia. Nie jestem zły na te, które odmawiają, wcale nie uważam, że „ich strata”, bo być może rzeczywiście nie jestem w ich typie, doskonale to rozumiem. Mnie też się podobają wybrane kobiety. Co nie oznacza, że np. nie zatańczę z kobietą, która nie jest w moim typie. To tylko taniec… nie zamierzam potem jej uwodzić. Znam takich ortodoksów posiadania wysokich standardów, że posiadają tak wielkie wymagania, że nigdy nie mieli kobiety… po prostu wszystkie są chujowe… taaa

Nie muszę robić z siebie pajaca w kapeluszu z obrożą na czole, żeby zainteresować sobą kobietę. Nie wołam w ten sposób o pomoc, nie chce żeby ludzie wreszcie zaczęli mnie zauważać i interesować się moją oryginalnością. Chodźmy na piwo tyko zapnij te guziki i zmyj makijaż. Pogadamy o dupach. Może czegoś się od Ciebie nauczę, może Ty skorzystasz też w moich wskazówek. Przestaniesz być robotem, wyrzucę Twoje baterie, będziesz bezbronny, przegadam Cię i wreszcie zaczniesz słuchać. Podejdziemy do kobiety i zobaczysz jak jesteś sztuczny podczas rozmowy z nią. Zobaczysz wreszcie jak wiele można nauczyć się słuchając kobiet. Jej jedno zdanie, podważające w sposób zabawy Twój wygląd lub wypowiedź, Twoja jedna „chamska” odpowiedź i odpadasz. GAME OVER.

No tak pojebane jakieś te laski były…

Zamiast fascynować się kobietą, z którą rozmawiasz, Ty bardziej fascynujesz się nowym otwieraczem lub negiem… heh myślałem, że te kwestie mamy już za sobą… jednak jest jeszcze wielu wyznawców. Bardziej skupiasz się na tym, aby pokazać coś nowemu koledze z forum, niż na tym, żeby naprawdę kogoś poznać. Czy gdybyś miał tyle siły, aby samodzielnie podejść do kobiety na ulicy, to czy otaczałbyś się grupą przytakiwaczy? Robisz to dla siebie czy dla kogoś? I nie obrażaj się na mnie za te słowa. Kiedyś to zrozumiesz.

Dzisiaj boisz się podejścia do kobiety… a co dopiero podejścia bezpośredniego. Które jest łatwiejsze niż kręcenie i zaczynanie od dupy strony. Po co gadać o jakimś prezencie, którego i tak nie kupisz… Skoro boisz się powiedzieć kobiecie, że Ci się podoba to po prostu nie jesteś jeszcze gotowy na takie kobiety… Dla ludzi, którzy nie wiedzą, czego chcą jest czat. Tam możesz wszystko. Tam masz wybór. Same kurwa piękności. Chcesz iść na łatwiznę, będziesz miał to, czego chcesz… Tajemnicą bezpośredniego podejścia jest Twoja otwartość i dystans do słowa NIE. Jeżeli zrozumiesz, że za każdym razem uczysz się czegoś, to odkryłeś zagadkę. Nie myśl tyle przed samym podejściem. Analizuje w trakcie i po… co mogłeś zrobić lepiej i popraw to przy kolejnym podejściu. Idąc na otwartą wymianę pokazujesz, że naprawdę masz jaja i już nie musisz manifestować swojej wielkiej pewności siebie. Teraz skromność będzie wyżej ceniona. Ja lubię łączyć indirect z directem jeżeli np. miejsce nie pozwala na bezpośrednią wymianę zdań. Jeżeli zostajemy już sami, mówię, wiesz, co tak naprawdę to nie chodziło mi o ten głupi prezent, spodobałaś mi się, ale musiałem jakoś do Ciebie zagadać… nie chciałem być tak bezpośredni przy ludziach. Musisz postawić się na miejscu tej kobiety, zacząć myśleć tak jak ona… że skoro pracuje w tym sklepie, to może powinieneś być bardziej dyskretny. Nie można mieć kobietom za złe, że odmawiają mężczyznom, którzy zachowują się jak małe dzieci. Przestań gadać o tym jak wyrywać laski, zacznij to robić w sposób cywilizowany. To nie przypadek, że kobieta mówi: jesteś dziecinny -skoro nadal używasz emotki xD, zresztą nie wiem, co to oznacza do dzisiaj…

Przemyśl, jakim chcesz być facetem. Chcesz zabawiać kobiety? Imponować im? Wywoływać strach? A może ciekawość? Skoro ta kobieta potrafiła związać się z innym facetem, to może oznaczać, że jednak jej serce wcale nie jest takie zimne. Może nie potrafiłeś go rozgrzać…

Czytaj 25938 razy

Logowanie

Magnus

MagnusMagnus
Jestem normalnym gościem, który mieszka w Polsce - kraju, w którym trzeba mieć jaja żeby żyć. Czy ja mam jaja? (sprawdzam) - są, ale chodzi mi tu bardziej o jaja mentalne, chociaż te dosłowne też się przydają :).

OK. Chcesz poznać moją historię? W ogóle zacznijmy od tego, że nie chodziłem na imprezy, dzisiaj żałuję tego straconego czasu, no, ale życie toczy się dalej. Potem zacząłem wychodzić na imprezy, ale musiałem się zajebać, żeby wejść do klubu, oczywiście nie muszę mówić, że wyjście na parkiet było czymś nie do pomyślenia. Tak mijały kolejne miesiące, zacząłem interesować się tematem uwodzenia i tak krok po kroku stawałem się lepszy, już wychodziłem na parkiet, ale cały czas musiałem wypić sobie na odwagę. Kolejny etap to tańczenie i podchodzenie do lasek, oczywiście nadal wszystko pod wpływem alko. Zaczęło wreszcie się coś dziać, jednak chciałem podchodzić do kobiet bez picia alkoholu, i tak zaczęły się podejścia w dzień. To było straszne, no, ale z roku na roku, było lepiej, pierwsze numery, spotkania, itd. Brzmi znajomo? A dzisiaj? Dzisiaj mogę wejść do kluby i wyjść na parkiet, zagadać do laski i to wszystko bez kropli alko. Jestem szczęśliwszym facetem, zmiany są fajne. Dlatego jeśli ja mogłem się tak zmienić, to Ty też możesz.

Sztuka uwodzenia

Sztuka Uwodzenia

Sztuka flirtu

Sztuka flirtu

Jak zagadać

Partner JakZagadać

Jesteś tutaj: Home Blog Magnusa Uwodzenie kobiet a…